wtorek, 24 marca 2015

Za 1,5 miesiąca roczek !

Ze względu na to, że roczek zbliża się ogromnymi krokami napadają mnie fale wspomnień które powodują, że ryczę ze wzruszenia jak nienormalna!
Pierwsze zdjęcia z USG, zdjęcia z porodówki. Pierwsze nieudolne karmienia. Teraz karmie juz ponad 10,5 miesiąca. I ja i Eri potrafimy to zrobić w nocy nie otwierając nawet oka. Na początku to nie było takie oczywiste i łatwe. 
Pamiętam jego zaciśnięte piąstki. Teraz te paluszki są tak sprawne. Badają świat. Erik pokazuje w książeczkach na obrazki oczekując wyjaśnienia co to jest. Sam odwraca kartki, próbuje łączyć klocki bo rozłączanie ma opanowane do perfekcji 
Wrzuca rożne przedmioty w dziurki i próbuje rozpracować sorter czasem mawet mu sie udaje jak weźmie odpowiedni klocek 
Jestem z niego taka dumna!
Pamietam jak każdy ruch był dla niego wyzwaniem. Nawet odwrócenie główki na drugą stronę trzeba było zrobić z przystankiem. Teraz mimo, że jeszcze sam nie chodzi za to trzymając sie nawet jednym paluszkiem wiszącej koszuli biega jak szalony. Kiedy raczkuje to trudno czasem go dogonić. A nasza sunia już z trudem ucieka. 
To prawdziwy mężczyzna, który uwielbia samochody:-) 
I do tego nadal straszny łobuz :-) 
Pójdzie wszędzie tam gdzie niewolno. Jak mu powiem " nie wolno" to kręci głową i się śmieje. 
Ściąga pranie z suszarki a kiedy wszystko pozrzuca chodzi po pokoju trxymając się suszarki.  
Biedna Lilli musi przed nim uciekać bo ciągnie ją za włosy. 
Nadal jest niejadkiem imię jakiegoś czasu wyciąga z buzi wszystko co do niej włożę. Oprócz mleka. Cycosz z niego niesamowity i z odstąpieniem od piersi bedzie ogromny problem. 



Operator pilota :-) 


Wchodzenie na kanapę zajmuje mu sekundę.  A ja patrzeć nie mogę ! 
Jeden z naszych dwóch pchaczy :-) 
A tu moj "aniołek" o 5 rano po 2 godzinnej przerwie od spania :-)

Jednak bez niego było by mi strasznie nudno. 

Ostatnio jest z nim cieżko ponieważ przebijają się nam zęby. Tzn. Są wystające i białe ale nadal pod dziaslem. Dwie górne jedynki dwie górne dwójki i jedna dolna dwójka. Dlatego mama ostatnio wyglada jak zombie :-) 


Niewózkowy Erik

Zrobiło się ciepło, słoneczko świeci więc na spacerach spotykamy coraz więcej mamuś dumnie pchających wózki z uśmiechniętymi bądź śpiącymi pociechami. Ach! Aż mnie zazdrość ściska.  Będąc w ciąży bardzo wcześnie zakupiłam wózek nie wierząc w zabobony. Piękny z białą budą w czarne kropki. Dzidziuś urodził się zdrowy lecz chyba jednak jakaś klątwa na nas padła ponieważ Eri NIENAWIDZI wózka. 
Ach jak ja sobie wyobrażałam spacerki. Pięknie ubrana mama, dziecko śpiące w w wózeczku. Mama siedzi na ławeczce i czyta książkę. Noo taaak. Oczywiście to tak nie wyglądało. Pomijając, że pierwszą książkę po porodzie przeczytałam kiedy mały skończył 10 miesięcy ;-) 
Wracając do spacerów to był horror.
Przeważnie biegłam na zakupy szybko a i tak wracałam biegiem z drącym się dzieckiem. Od czasu do czasu udało sie go uśpić w wózku ale spał 20 i dalej dawał koncert. Szybko zrezygnowaliśmy z gondoli i kiedy Eri miał niecałe 2 miesiące przeprowadziłam go do fotelika. 
Tak był w miarę zadowolony i o ile nasze wyjście nie trwało dluzej niz godzinę to siedział grzecznie. Ale skończyły sie i te czasy. Eri nawet w foteliku wrzeszczał wiec kiedy skończył 5 miesięcy zdecydowałam sie w końcu na chustę. 
To był strzał w 10! Moj ruchliwy chochlik w chuście siedział jak taki króliczek :-) 
Do dziś się chustujemy i tak potrafi wysiedzieć i 2 a pare razy zdażyło sie ze i 3 godz.

W miedzy czasie próbowałam ze spacerówką. Wózek miałam 2w1 wiec znów mój wózeczek urzekł mnie swą urodą. Mojego dziecka nie zachwycił.  Na wyprawy ze spacerówką decyduje się tylko jak idzie z nami mąż. Trzeba być nastawionym na to, że trzeba go będzie nieść na rękach. I to większą cześć czasu. 
Koleżanki kupują nowe wózki czego ogromnie zazdroszczę a ja? Chyba będę musiała sie rozejrzeć za nosidłem na lato bo w chuście i ja i moj syn sie zapocimy. 

Ostatnio wypad z wózkiem był nawet całkiem całkiem co mnie natchnęło nadzieją. Erik pospał nawet godzinkę. 
Ale smutna rzeczywistość wróciła juz kolejnego dnia kiedy znowu 80% spaceru moj syn spędził poza wózkiem 
 

A tu pare pięknych chwil w wózeczku. 
Eri w kawiarni studiuje menu 


Aniołek :-)